Archiwum październik 2006

Even More Magic

No i wkoncu z servem sie udalo.

sendmail nie potrafil zrobic tego co chcialem, ale procmail tak, przy wspolpracy z sendmailem :)

No i sie wszystko ladnie zgralo.

Whitelista, przerabianie na faxa, pdfy, bla bla bla.

Dziala.
Cacuszko.
  • 2006-10-06 22:09:28
  • kategoria: Whats this button do? *click* .... oops...
  • prywatność: 0
  • skomentuj 1

Dziekuje, dziekuje, zaszczyt mnie.. nie kopnal.

A dzisiaj to mi swiat pokazal ze nosze w sobie przekonanie, ze nie zasluguje na docenianie i nagrody.

Bo...

Ominelo mnie wyroznienie za wyniki w nauce, dostali inni, z nizsza srednia, dostali pare gadzetow, a ja nic. Losowo wybrani sposrod osob powyzej ilestam.

Niby probowali sie kontaktowac ze mna, na komorce ani sladu, nikt nie dzwonil, maila nie bylo. Za to pare dni pozniej dostalem smsa o czyms zupelnie innym, wiec kontakt dziala. Mogli smsa wyslac, to bym dostal :P


Ogolnie to czuje sie zawiedziony, niedoceniony, oszukany, pewnie gdzies tez czai sie... gorszy.


W sumie co, flasha to ja se kupic moge, ale dostac byloby fajnie, a teraz by sie szczegolnie przydal.

A potrzebuje sobie buty kupic :P
  • 2006-10-06 22:21:36
  • kategoria: Cale zycie jest rozwojem
  • prywatność: 0
  • skomentuj 1

Zaufanie do siebie

W sumie od dawna mnie gryzlo, ze to co ja robie kloci sie z tym co mowia inni.
Ze robie zle, ze powinienem sie wstydzic za to co robie, i nie ujawniac, bo przeciez robie zle, robie nie to co inni mowia ze powinienem robic.

Sęk w tym, ze ja czuje, ze to co robie, robie dobrze.
I to sie kloci z tym co mowia inni.
Ja czuje ze robie dobrze, ale inni mowia, ze robie zle.

I dzisiaj do mnie doszlo, dlaczego tak bardzo zwracalem uwage na to co mowia inni.

Bo nie ufalem sobie, nie ufalem mojej intuicji, moim odczuciom.

I od dzis to zmieniam.

Jezeli czuje, ze to co robie jest dobre dla mnie, i ze to moja droga, to ufam, ze tak jest naprawde.
To co czuje, jest wazniejsze dla mnie od tego co mowia inni.
  • 2006-10-08 18:30:40
  • kategoria: Cale zycie jest rozwojem
  • prywatność: 0
  • skomentuj 2

Mus (jablkowy)

Ja nie chce sie podporzadkowywac nikomu.
Nie chce aby ktos mial nademna wladze.
Nie chce zeby ktos mogl mi kazac cos zrobic i ja nie mialbym wyboru, musialbym.
Nie chce nie miec wyboru.
Nie chce byc do niczego zmuszany.


I tego sie boje.
I dlatego nie chcialem i nadal nie chce isc ani do wojska ani do sluzby zastepczej.
I dlatego nie chce pracowac od do, jako zwykly szary pracownik.

Chce byc wolny i niezalezny.
Dlatego odpowiada mi praca na zlecenie, nie ma od do, nie ma rozkazow, hierarchii.
Dlatego nie lubie w ao orgow z hierarchia, wole maly org, grupke znajomych, gdzie wszyscy sa sobie rowni.


I tylko dlatego rozwazam PO, aby uniknac jakiejkolwiek stycznosci z wojskiem.
Ale tu nie tylko jest marchewka, ale i kijek. 6 tygodniowe szkolenie.
Nie, dziekuje. Nie mam ochoty nawet na 6 tygodni podporzadkowania.

Wole 1m$ niz 1k$ (linky linky)


I wyciagnalem dekret leszka na temat uwolnienia od sluzby wojskowej.
I jeszcze gdy szukalem w katalogu cd, to widze:

Tytul: Uwolnienie od misji walki.

A ostatnio przeciez coraz bardziej uwalniam sie od checi jakiejkolwiek walki.

i "Uwalniam się od przymusu poddawania się władzy ludzi."


I czuje, ze jest to temat na teraz, do przerobienia.
  • 2006-10-09 20:54:42
  • kategoria: Cale zycie jest rozwojem
  • prywatność: 0
  • skomentuj 1

Walka

I co?

No i zajzalem glebiej w temat.

Wyszly emocje, lęki i takie tam, prawdopodobnie z wariatkowa.

Lęk przed ubezwlasnowolnieniem (tak, takie dlugie i skomplikowane slowo), lęk przed zniszczeniem i zlamaniem mnie i bezsilnosc, niemoznosc ucieczki, poczucie nieuniknionosci.

A pod tym wszystkim
Wola walki, agresja na przesladowcow, chec walki z nimi w obronie siebie, musze walczyc zeby przetrwac.

I przegrana.



I w sumie wychodzi, ze jezeli chcesz z czyms walczyc, bedziesz mial z czym.
Ale nie licz na to ze wygrasz, bo walka nie na tym polega.
Chec walki daje walke... do samego konca, do smierci. A potem znowu.


I ja rezygnuje z checi walki, z przymusu walki.
Wiem, ze moja wolna wola to dar Boga, i nikt nie moze mi jej odebrac, a ja nie musze sie podporzadkowywac nikomu.
Moje zycie to moj wybor.
  • 2006-10-12 20:27:12
  • kategoria: Cale zycie jest rozwojem
  • prywatność: 0
  • skomentuj 1

Care and feeding....

Wczoraj mi wyszlo, ze trzymam jakies urazy.
Ale nie zabardzo chcialy wyjsc jakie, wiec temat odstawilem.

No i dzisiaj rano zostalem zbudzony przed czasem, potem nie moglem zasnac, a w sumie co, zostala mi 1h do wstania.
Wkoncu z pretensjami wyruszylem do kuchni. Gdzie zazadalem przeprosin.

Z przeprosin nic nie wyszlo, ale mialem idealny pokaz co trzymam.

No wiec czas to puscic.
Opornie szlo. Standardowe argumenty typu, bo jak przebacze, to to sie i tak powtorzy itd itp.

Ale wkoncu zrozumialem po co trzymamy urazy.
Zeby pamietac.
Zeby obwiniac.
Zeby czuc sie zranionym.
Zeby sobie od czasu do czasu przyciagnac cos podobnego zeby przypomniec.
Zeby doczekac sie tego przepraszam.


Warto?
Tyle cierpienia o przepraszam?

To ja nie dziekuje.
I poszlo.
I puszczam teraz po kolei rozne urazy.
Do mamy, do swiata, do roznych ludzi z dziecinstwa, do ojca.

I co jeszcze. Nie wazne, czy cos naprawde zaszlo czy nie, dlaczego zaszlo, po ktorej stronie racja, kto jest wazniejszy bla bla bla...
Wazne jest to, ze jezeli jest uraz, to warto go puscic.
Bo to daje same korzysci.

Naprawde poczulem sie lepiej. Rozluzniony, swobodny, radosny :)


(i w sumie nie uzylem w notce ani razu slowa pielęgnacja :) a w sumie o to chodzi, o takie pieczolowite pielegnowanie urazow, przypominanie, dogladanie czy aby jeszcze boli.... a i fizyczne skutki tez moga byc, a jak.....)
  • 2006-10-17 17:25:40
  • kategoria: Cale zycie jest rozwojem
  • prywatność: 0
  • skomentuj 1

*

G. sie do mnie odezwal i mowi "(...) przepraszam"

A ja w tym momencie poczulem sie tak cudownie kochany i jakby mnie przeprosil za wszystkie krzywdy ktore ktokolwiek, kiedykolwiek mi zadal. Jakby nagle wszystko zostalo zmyte tym jednym 'przepraszam'.
Takie boskie przeprosiny.

Po prostu WOW.
  • 2006-10-17 22:08:41
  • kategoria: Boskie chwile
  • prywatność: 0
  • skomentuj 0

B-day

A ja dzisiaj mam urodziny :)
  • 2006-10-18 00:17:35
  • kategoria:
  • prywatność: 0
  • skomentuj 4

Zakupy

Polowanie na ciuchy :)

Bylem sobie ostatnio w oszolomie, zajzalem do tych wszystkich butikow..... omg jakie ceny.... ogolnie poczulem sie strasznie.

Nastepnego dnia pojechalem sobie na plac targowy gdzie pelno bud z ciuchami.... no dobra, ale wszyscy jak wilki, 'prosze?' 'co podac?' i sie gapia na ciebie jakby nie wiem co.
Brrr....


Poszedlem potem do galerii... niby drogo, ale kurde wstapilem do jednego i patrze fajny swetr za 70 zeta.
Poprzymiezalem, poogladalem, porownalem... nikt sie na mnie nie gapil wilkiem, nikt nie poganial, nikt nademna nie stal, zadnej presji.
Poszedlem do kasy i kupilem.

Zwyciestwo!!! mam swetr :D


No i ogladalem sobie potem buty, to tu, to tam, przez pare dni.
I dzisiaj kupilem :)
Rowniez w galerii. I przynajmniej moglem sobie poprzymierzac i poogladac bez presji, chociaz tutaj juz zdaza sie obsludze napasc z 'moge w czyms pomoc?' ale nie az tak ciezko.

Mam buty na zime! :D


A teraz poluje na dzinsy...
  • 2006-10-21 16:12:46
  • kategoria:
  • prywatność: 0
  • skomentuj 0

hot double shot cafe latte with milk sugar and chocolate....

No i od wczoraj mnie glowa boli. A raczej 3cie oko. Dokladnie 3cie oko, bol nie do konca fizyczny.

No i czuje sie tak przymulony.

Dzisiaj za przykladem K. wypilem kawe.
No dobra, glowa nie boli. Ale dalej czuje sie przymulony. I do tego zatkany... I tak zle, i tak niedobrze.

Do tego troche wczesniejszych klopotow z czakra serca dorzucmy... cos sie dzieje, a ja nie wiem co.
Z sercem, to jeszcze, ze przerabialem wzorce ktore siedzialy na tej czakrze, no dobra. Ale 3cie oko?

Moze to tylko cos mi siadlo w markecie, ale zeby 2 dni trzymalo...

  • 2006-10-21 16:15:49
  • kategoria:
  • prywatność: 0
  • skomentuj 1