Jestem gejem i jest mi z tym dobrze.
Na ostatnich zajeciach u Leszka dokonalem tzw. coming outu.
Jednego dnia, bylo bardzo fajne cwiczenie. Mielismy sobie wybrac afirmacje i potem podzielilismy sie na grupy po 6 osob. I jedna osoba sie kladla, mowila swoja afirmacje w formie 'ja' a reszta go dotykala i mowila afirmacje w formie 'ty' a potem 'on'.
Cwiczenie naprawde bylo mocne. Bilem sie z myslami, wewnetrzna walka, chcialem uzyc afirmacji 'To, ze jestem gejem ma sens' ale sie balem. Uzylem wkoncu innej, ale czulem ze tak naprawde zmarnowalem to cwiczenie, bo chcialem tamtej. Zal mi bylo ze moje leki i ukrywanie sie stoi mi na drodze do radosci. Uswiadomilem sobie ze mam juz tego dosc.
Poprosilem Rysia o sesje. I mi odreagowal naprawde duzo w expresowym czasie. Sesja razem z afirmacjami i innymi rzeczami zajela godzine. Rekordowy czas.
Powtorzyl ze mna to cwiczenie, za co bylem mu bardzo wdzieczny.
Nastepnego dnia, kolejne zajecia, kolejne cwiczenia. Tym razem mielismy wybrac sobie 10 osob powiedziec afirmacje w formie 'ja' i dostac z powrotem 'ty'.
Przeszukiwalem zeszyt w poszukiwaniu odpowiedniej.
W koncu wybralem 'Ja, moge byc w zwiazku z mezczyzna i jestem z tym niewinny, bezpieczny i w porzadku'.
Na wszelki wypadek probowalem wybrac jakas asekuracyjna, neutralna na wypadek jakbym stchorzyl. Ale nie bylem w stanie, bardzo chcialem nie zmarnowac pozytywnego efektu tego cwiczenia.
Specjalnie nie wybralem G. K. ani S. wzialem nieznane mi osoby na 1wszy ogien. Nogi mi sie trzesly, balem sie, ale powiedzialem swoje.
I swiat sie nie zawalil, nikt mi w morde nie dal, dostalem odpowiedz ze tak 'Ty, mozesz byc w zwiazku z mezczyzna i jestes z tym bezpieczny, niewinny i w porzadku'. I do tego jeszce misiaczka :)
1.. 2.. 3.. 4.. 5 liczylem kolejne osoby. Przy kazdej lek, nogi jak z waty, ale ciagle dostawalem pozytywna odpowiedz. Wkoncu odwazylem sie podejsc do Leszka. I dostalem to samo, pozytywna odpowiedz i misia.
Potem myslalem, ze kurcze, bede znany jako gej w kregach cudowych. No coz, niech i tak bedzie. Z pozytywnej strony bede mogl przerabiac moje tematy na sali bez obaw.
I tak tez sie stalo na kolejnej sesji grupowej, gdzie w 100% idealnie dobralem sie z regreserka i oboje odreagowywalismy sobie wzorce dotyczace idealnych partnerow. To byla moja pierwsza sesja ktora na sali, na zajeciach doprowadzilem do konca.
Czulem sie dumny.
A moj temat wyrazalem bez obaw, mowilem ze moj partner to on, mowilem ze chce z nim byc. I wszystko bylo ok.
Jestem gejem i jest mi z tym dobrze.
Jednego dnia, bylo bardzo fajne cwiczenie. Mielismy sobie wybrac afirmacje i potem podzielilismy sie na grupy po 6 osob. I jedna osoba sie kladla, mowila swoja afirmacje w formie 'ja' a reszta go dotykala i mowila afirmacje w formie 'ty' a potem 'on'.
Cwiczenie naprawde bylo mocne. Bilem sie z myslami, wewnetrzna walka, chcialem uzyc afirmacji 'To, ze jestem gejem ma sens' ale sie balem. Uzylem wkoncu innej, ale czulem ze tak naprawde zmarnowalem to cwiczenie, bo chcialem tamtej. Zal mi bylo ze moje leki i ukrywanie sie stoi mi na drodze do radosci. Uswiadomilem sobie ze mam juz tego dosc.
Poprosilem Rysia o sesje. I mi odreagowal naprawde duzo w expresowym czasie. Sesja razem z afirmacjami i innymi rzeczami zajela godzine. Rekordowy czas.
Powtorzyl ze mna to cwiczenie, za co bylem mu bardzo wdzieczny.
Nastepnego dnia, kolejne zajecia, kolejne cwiczenia. Tym razem mielismy wybrac sobie 10 osob powiedziec afirmacje w formie 'ja' i dostac z powrotem 'ty'.
Przeszukiwalem zeszyt w poszukiwaniu odpowiedniej.
W koncu wybralem 'Ja, moge byc w zwiazku z mezczyzna i jestem z tym niewinny, bezpieczny i w porzadku'.
Na wszelki wypadek probowalem wybrac jakas asekuracyjna, neutralna na wypadek jakbym stchorzyl. Ale nie bylem w stanie, bardzo chcialem nie zmarnowac pozytywnego efektu tego cwiczenia.
Specjalnie nie wybralem G. K. ani S. wzialem nieznane mi osoby na 1wszy ogien. Nogi mi sie trzesly, balem sie, ale powiedzialem swoje.
I swiat sie nie zawalil, nikt mi w morde nie dal, dostalem odpowiedz ze tak 'Ty, mozesz byc w zwiazku z mezczyzna i jestes z tym bezpieczny, niewinny i w porzadku'. I do tego jeszce misiaczka :)
1.. 2.. 3.. 4.. 5 liczylem kolejne osoby. Przy kazdej lek, nogi jak z waty, ale ciagle dostawalem pozytywna odpowiedz. Wkoncu odwazylem sie podejsc do Leszka. I dostalem to samo, pozytywna odpowiedz i misia.
Potem myslalem, ze kurcze, bede znany jako gej w kregach cudowych. No coz, niech i tak bedzie. Z pozytywnej strony bede mogl przerabiac moje tematy na sali bez obaw.
I tak tez sie stalo na kolejnej sesji grupowej, gdzie w 100% idealnie dobralem sie z regreserka i oboje odreagowywalismy sobie wzorce dotyczace idealnych partnerow. To byla moja pierwsza sesja ktora na sali, na zajeciach doprowadzilem do konca.
Czulem sie dumny.
A moj temat wyrazalem bez obaw, mowilem ze moj partner to on, mowilem ze chce z nim byc. I wszystko bylo ok.
Jestem gejem i jest mi z tym dobrze.
- 2008-08-18 23:19:22
- kategoria:
- prywatność: 0
- skomentuj 1