a imie jego 40% i 4zł
A u mnie co?
40% obciazen ze zwiazku z ojcem.
Ojciec nie dosc ze dead to i tak go prawie cale zycie nie widzialem.
No dobra, ale liczby nie klamia, wiec cza cos z tym zrobic.
Jedyne co mi wpadlo do glowy to wybaczyc, przebaczyc itd itp wszystko co tylko mi przyjdzie na mysl, wszelkie zale, pretensje, uwolnic sie od oczekiwan itd itp.
No i nagle X. wyskakuje z warsztatami radykalnego wybaczania :D
Dobra, zapisalem sie, pojde, zobaczymy.
A w miedzyczasie sam cos robie, staram sie wydobyc na wierzch rozne rzeczy.
No i dzisiaj bardzo dziwny dzien.
1. Przystanek tramwajowy. Koles podchodzi do mnie, ja wiem, 35 ponad lat, i mowi ze nerwowy czlowiek z niego, i ze ma problem, i ze mu na bilet brakuje na pociag, 4 zeta.
Poczulem od niego takie roztrzesienie, i emocje, ze mu uwierzylem. Pogrzebalem po kieszeniach, no i 5tak sie znalazl.
Poczulem ze dobrze robie, a z drugiej strony w umysle odrazu 'a co jak to oszust?'.
2. Wracalem sobie od K. i na przystanku jakis koles znow do mnie sie doczepil, pyta za ile autobus zebym mu przeczytal, bo on nie widzi za dobrze, no ok, przeczytalem, powiedzialem. A on zaczyna 'rozmowe' bardziej monolog :D co ja tam gadal bede.
Czuc ze pod wplywem. I mowi mi ze on 2 lata sluzyl w armii i ze byl w laosie i w maroko i gdzie tam jeszcze i ze costam zastrzyki, costam medycyna, costam zona mowila, costam amerykanie bla bla bla... autobus mu zwial :D
A ja w swoj wsiadlem.
3. Wchodze do bramy mojego bloku. A jakze, kolejny koles. Rowniez pod wplywem. Stara sie dostac na 4te pietro, do kogostam, no dobra, to mu mowie ze go zawioze :D no i go zawiozlem, przy okazji 2 innych kolesi, trzezwych pokomentowali jak juz tamten wysiadl, ze lepiej byc narabanym na wesolo niz inaczej.
I co? ze niby moj starszy taki byl? ze dlatego to teraz przyciagam zebym mogl sobie przypomniec?
Mozliwe.
A moze mam postawic na '4' w totka? :D
40% obciazen ze zwiazku z ojcem.
Ojciec nie dosc ze dead to i tak go prawie cale zycie nie widzialem.
No dobra, ale liczby nie klamia, wiec cza cos z tym zrobic.
Jedyne co mi wpadlo do glowy to wybaczyc, przebaczyc itd itp wszystko co tylko mi przyjdzie na mysl, wszelkie zale, pretensje, uwolnic sie od oczekiwan itd itp.
No i nagle X. wyskakuje z warsztatami radykalnego wybaczania :D
Dobra, zapisalem sie, pojde, zobaczymy.
A w miedzyczasie sam cos robie, staram sie wydobyc na wierzch rozne rzeczy.
No i dzisiaj bardzo dziwny dzien.
1. Przystanek tramwajowy. Koles podchodzi do mnie, ja wiem, 35 ponad lat, i mowi ze nerwowy czlowiek z niego, i ze ma problem, i ze mu na bilet brakuje na pociag, 4 zeta.
Poczulem od niego takie roztrzesienie, i emocje, ze mu uwierzylem. Pogrzebalem po kieszeniach, no i 5tak sie znalazl.
Poczulem ze dobrze robie, a z drugiej strony w umysle odrazu 'a co jak to oszust?'.
2. Wracalem sobie od K. i na przystanku jakis koles znow do mnie sie doczepil, pyta za ile autobus zebym mu przeczytal, bo on nie widzi za dobrze, no ok, przeczytalem, powiedzialem. A on zaczyna 'rozmowe' bardziej monolog :D co ja tam gadal bede.
Czuc ze pod wplywem. I mowi mi ze on 2 lata sluzyl w armii i ze byl w laosie i w maroko i gdzie tam jeszcze i ze costam zastrzyki, costam medycyna, costam zona mowila, costam amerykanie bla bla bla... autobus mu zwial :D
A ja w swoj wsiadlem.
3. Wchodze do bramy mojego bloku. A jakze, kolejny koles. Rowniez pod wplywem. Stara sie dostac na 4te pietro, do kogostam, no dobra, to mu mowie ze go zawioze :D no i go zawiozlem, przy okazji 2 innych kolesi, trzezwych pokomentowali jak juz tamten wysiadl, ze lepiej byc narabanym na wesolo niz inaczej.
I co? ze niby moj starszy taki byl? ze dlatego to teraz przyciagam zebym mogl sobie przypomniec?
Mozliwe.
A moze mam postawic na '4' w totka? :D
- 2007-02-01 02:00:48
- kategoria: Interstate 60
- prywatność: 0
- skomentuj 2