wygwizdowo, logi rozmowne
Ponizej log z gg, z ktorego mi sie nie chce pisac notki :) okrojony ze zbednych rzeczy, w sumie ukazuje cala nagla metamorfoze mojej relacji z M.
Narazie nie doszlo do konfliktu, aczkolwiek no po prostu jestem baaaardzo zdziwiony co tu sie dzieje.
Ja:
bo ten, jest koles dla ktorego ja strony robie
i moj kumpel tez dla niego pracowal
ostatnio sie tak pogryzli ze zostal wywalony/odszedl
no i ja caly czas nie rozumialem, dlaczego oni sie tak gryza
az jego zabraklo
bo teraz ja jestem traktowany tak samo jak on
i zaczynam rozumiec o co chodzi
i tez nie mam ochoty sie z tym uzerac
odpierdolone byle jak projekty, miganie sie, tlumaczenie, pierdolenie, gadanie, bla bla bla
teraz jak mu to wypominam to reaguje agresywnie
wtedy to jeszcze jakos w porzadku bylo
bo mial inny cel
dostalem od niego psd z setkami warstw z ktorego mam powycinac kilka obrazkow
i to jeszcze 3 wersje trzeba
ale nie da sie podstawic innego tla
bo jest tak bardzo zle zrobione
ze tlo nie jest w 1 kawalku tylko w kilku
Marta:
O_O
Ja:
i czasami sie laczy z elementem ktory w innej wersji ma inne tlo, wiec wogole nie da sie tego podmienic bez kupy pracy
po prostu zjechane calkowicie
mam ochote mu powiedziec nie, dziekuje
ta strone co na tinta zrobilem, to bylo porzadnie
a teraz to kuuuurde po prostu masakra
jeszcze poprzednie zlecenie jakiestam ktorego ja nie robilem sie spyie
sypie*
no bo g. odszedl
i on teraz wiesz, presja, gadanie, zebym ja to naprawil
a ja mu mowie ze tego sie tak zrobic nie da, ze obiecal klientowi gruszki na wierzbie
i ze ja sie za to brac nie bede, ze bylo mowione juz zeby tego nie obiecywal ludziom i nie oferowal
Marta:
a dlaczego on sam ne moze tego zrobic?
Ja:
no bo on jest szefu i zatrudnia ludzi do tego
tylko ze bez konsultacji ze mna ustala pierdoly a potem ja musze je robic
mowilem mu zeby sie mnie pytal i zeby nie robil takich rzeczy bez mojego udzialu
i wogole zaczynam gadac jak g. do niego
bo mnie to wkurza taka jak to wkurzalo g.
po prostu az jestem zaskoczony
ze taka nagla zmiana moze byc w moim zachowaniu
i wiem ze to sa jego intencje i jego projekcja na mnie, zebym sie zachowywal tak zeby jemu wkoncu odbilo, bo on tego chce i za kazdym razem do tego dazy
a ja nie mam ochoty brac w tym udzialu
normalnie wszystko o czym gadal g. i k. to calkowita prawda
tylko ze ja w tym wtedy nie siedzialem i tylko z boku patrzylem
i sie nadziwic nie moglem
Narazie nie doszlo do konfliktu, aczkolwiek no po prostu jestem baaaardzo zdziwiony co tu sie dzieje.
Ja:
bo ten, jest koles dla ktorego ja strony robie
i moj kumpel tez dla niego pracowal
ostatnio sie tak pogryzli ze zostal wywalony/odszedl
no i ja caly czas nie rozumialem, dlaczego oni sie tak gryza
az jego zabraklo
bo teraz ja jestem traktowany tak samo jak on
i zaczynam rozumiec o co chodzi
i tez nie mam ochoty sie z tym uzerac
odpierdolone byle jak projekty, miganie sie, tlumaczenie, pierdolenie, gadanie, bla bla bla
teraz jak mu to wypominam to reaguje agresywnie
wtedy to jeszcze jakos w porzadku bylo
bo mial inny cel
dostalem od niego psd z setkami warstw z ktorego mam powycinac kilka obrazkow
i to jeszcze 3 wersje trzeba
ale nie da sie podstawic innego tla
bo jest tak bardzo zle zrobione
ze tlo nie jest w 1 kawalku tylko w kilku
Marta:
O_O
Ja:
i czasami sie laczy z elementem ktory w innej wersji ma inne tlo, wiec wogole nie da sie tego podmienic bez kupy pracy
po prostu zjechane calkowicie
mam ochote mu powiedziec nie, dziekuje
ta strone co na tinta zrobilem, to bylo porzadnie
a teraz to kuuuurde po prostu masakra
jeszcze poprzednie zlecenie jakiestam ktorego ja nie robilem sie spyie
sypie*
no bo g. odszedl
i on teraz wiesz, presja, gadanie, zebym ja to naprawil
a ja mu mowie ze tego sie tak zrobic nie da, ze obiecal klientowi gruszki na wierzbie
i ze ja sie za to brac nie bede, ze bylo mowione juz zeby tego nie obiecywal ludziom i nie oferowal
Marta:
a dlaczego on sam ne moze tego zrobic?
Ja:
no bo on jest szefu i zatrudnia ludzi do tego
tylko ze bez konsultacji ze mna ustala pierdoly a potem ja musze je robic
mowilem mu zeby sie mnie pytal i zeby nie robil takich rzeczy bez mojego udzialu
i wogole zaczynam gadac jak g. do niego
bo mnie to wkurza taka jak to wkurzalo g.
po prostu az jestem zaskoczony
ze taka nagla zmiana moze byc w moim zachowaniu
i wiem ze to sa jego intencje i jego projekcja na mnie, zebym sie zachowywal tak zeby jemu wkoncu odbilo, bo on tego chce i za kazdym razem do tego dazy
a ja nie mam ochoty brac w tym udzialu
normalnie wszystko o czym gadal g. i k. to calkowita prawda
tylko ze ja w tym wtedy nie siedzialem i tylko z boku patrzylem
i sie nadziwic nie moglem
- 2007-01-24 00:49:23
- kategoria: Praca?
- prywatność: 0
- skomentuj 1