Delfinek
Od paru dni widze jak dziala u mnie wzorzec ograniczania wydawania pieniedzy.
Watpliwosci, czy napewno jest mi to potrzebne, czy bede tego uzywal, bo przeciez skoro kupilem, wydalem pieniadze, to po to zeby uzywac, nie po to zeby lezalo, bo jak bedzie lezec, to byly to pieniadze wyrzucone, wydane niepotrzebnie.
A gdy wydaje to przeciez mam mniej...
I ten brak, ciagle brak...
A dzisiaj widzialem w sklepie takiego fajnego delfinka, niebieskiego, maskotke, taka wielkosci gdzies pol metra.
I w srodku ja i moje wewnetrzne dziecko razem zaczelismy 'kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi!!!'
Obejzalem, obejzalem, no i znow te same mysli, no dobra kupie i co dalej, wydam pieniadze, a bede sie tym bawil? potrzebne mi to? musze to miec?
I nie kupilem.
A bylem z mama i mowie 'no przeciez 50 zloty to nieduzo'. Ale nie kupilem. A w kasie byly problemy z autoryzacja karty, wiec nawet jakbym wzial, to i tak bym nie mogl zaplacic.
No ale wrocilismy do domu, a ja ciagle o tym mysle.
I przypomnialo mi sie, ze sobie tak przelotnie jedna mysla, kreowalem cos wlasnie w takim stylu.
Bo chcialem miec maskotke taka wieksza, do ktorej mozna sie przytulic, bo narazie to sluzy mi do tego poduszka :P
No i kurde! przeciez to jest moja kreacja!
Nie no, ide kupic.
I wogole uradowany ze podjalem taka decyzje pojechalem do sklepu.
I kupilem.
To:

I jak ja sie ciesze :D
Watpliwosci, czy napewno jest mi to potrzebne, czy bede tego uzywal, bo przeciez skoro kupilem, wydalem pieniadze, to po to zeby uzywac, nie po to zeby lezalo, bo jak bedzie lezec, to byly to pieniadze wyrzucone, wydane niepotrzebnie.
A gdy wydaje to przeciez mam mniej...
I ten brak, ciagle brak...
A dzisiaj widzialem w sklepie takiego fajnego delfinka, niebieskiego, maskotke, taka wielkosci gdzies pol metra.
I w srodku ja i moje wewnetrzne dziecko razem zaczelismy 'kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi kup mi!!!'
Obejzalem, obejzalem, no i znow te same mysli, no dobra kupie i co dalej, wydam pieniadze, a bede sie tym bawil? potrzebne mi to? musze to miec?
I nie kupilem.
A bylem z mama i mowie 'no przeciez 50 zloty to nieduzo'. Ale nie kupilem. A w kasie byly problemy z autoryzacja karty, wiec nawet jakbym wzial, to i tak bym nie mogl zaplacic.
No ale wrocilismy do domu, a ja ciagle o tym mysle.
I przypomnialo mi sie, ze sobie tak przelotnie jedna mysla, kreowalem cos wlasnie w takim stylu.
Bo chcialem miec maskotke taka wieksza, do ktorej mozna sie przytulic, bo narazie to sluzy mi do tego poduszka :P
No i kurde! przeciez to jest moja kreacja!
Nie no, ide kupic.
I wogole uradowany ze podjalem taka decyzje pojechalem do sklepu.
I kupilem.
To:
I jak ja sie ciesze :D
- 2006-12-17 19:05:45
- kategoria: Boskie chwile
- prywatność: 0
- skomentuj 3