*runs away screaming*
Yh.
Uparli sie ze mam to zrobic, mowilem ze nie wiem, ze nigdy tego nie robilem, ze nie daje zadnej gwarancji, ze zajmie to duzo czasu, uparli sie.
No dobra, ja sie nie uparlem, niech wam bedzie.
Do firmy wkoncu pojechalem.
Obaczylem server (to pudlo? o matko, toz to jak komputer nie wyglada, a zaraz, *looks inside*, karty, no dobra)
FreeBSD.... yaaayy (not).... oooookaaayy... sprawdzamy, dobra, porcik hyla jest, fajnie... porcik capi jest... fajnie..... oops nie obsluguje kart pasywnych.
Papa freebsd.
Zawczasu pociagnalem distro, najnowszy siusiak 10.1
No to czysty komp, instalujemy... instalujemy...... instalujemy............. poszlo.
Ok. fajnie.
Zarzucamy hyla, zarzucamy capi... a zara a gdzie /dev/capi20 ? przeciez podczas instalacji bylo....
google....
o fajnie, siusiak 10.1 zostal przyciety i nie ma dolaczonych sterownikow.
nowa wersja light zapewne.
Dobra, sciagamy od producenta... hmmm 30 plikow o bardzo duzo mowiacych nazwach (not).. ktory wziasc, ah jaki ja jestem boski, domyslilem sie...
Install....
.....
nic
modprobe
...
nic
insmod
... no w sumie wrzucil, ale i tak dupa bo urzadzenia nie ma
Ja sie tak nie bawie, zabieram zabawki i ide do domu.
...
A teraz ciagne siusiaka 10.0, bo ten jest nieobrzezany i ma sterowniki... podobno.
I skonczy sie sciagac o godzinie 26:30... a mam tam byc o 10, coz, nie bede.
Moze bede pozniej, a moze pozniej.
A, i oni chca zeby to jeszcze maile przyjmowalo... mmm tak, jasne.
(dla niedomyslnych, chodzi o SUSE)
Uparli sie ze mam to zrobic, mowilem ze nie wiem, ze nigdy tego nie robilem, ze nie daje zadnej gwarancji, ze zajmie to duzo czasu, uparli sie.
No dobra, ja sie nie uparlem, niech wam bedzie.
Do firmy wkoncu pojechalem.
Obaczylem server (to pudlo? o matko, toz to jak komputer nie wyglada, a zaraz, *looks inside*, karty, no dobra)
FreeBSD.... yaaayy (not).... oooookaaayy... sprawdzamy, dobra, porcik hyla jest, fajnie... porcik capi jest... fajnie..... oops nie obsluguje kart pasywnych.
Papa freebsd.
Zawczasu pociagnalem distro, najnowszy siusiak 10.1
No to czysty komp, instalujemy... instalujemy...... instalujemy............. poszlo.
Ok. fajnie.
Zarzucamy hyla, zarzucamy capi... a zara a gdzie /dev/capi20 ? przeciez podczas instalacji bylo....
google....
o fajnie, siusiak 10.1 zostal przyciety i nie ma dolaczonych sterownikow.
nowa wersja light zapewne.
Dobra, sciagamy od producenta... hmmm 30 plikow o bardzo duzo mowiacych nazwach (not).. ktory wziasc, ah jaki ja jestem boski, domyslilem sie...
Install....
.....
nic
modprobe
...
nic
insmod
... no w sumie wrzucil, ale i tak dupa bo urzadzenia nie ma
Ja sie tak nie bawie, zabieram zabawki i ide do domu.
...
A teraz ciagne siusiaka 10.0, bo ten jest nieobrzezany i ma sterowniki... podobno.
I skonczy sie sciagac o godzinie 26:30... a mam tam byc o 10, coz, nie bede.
Moze bede pozniej, a moze pozniej.
A, i oni chca zeby to jeszcze maile przyjmowalo... mmm tak, jasne.
(dla niedomyslnych, chodzi o SUSE)
- 2006-09-28 22:27:41
- kategoria: Whats this button do? *click* .... oops...
- prywatność: 0
- skomentuj 4