Archiwum

<beczy>

Wczoraj mialem rozmowe z M.

W sumie opisywac nie bede, wazne jest to, ze moje wewnetrzne dziecko sie rozplakalo.

I wyszly mi wzorce dda, ze doroslych nie wolno wkurzac, ze dorosli maja zawsze racje, ze nawet jak dziecko ma racje a dorosly nie, to i tak dorosly ma racje, ze dziecko zawsze jest winne jak dorosly sie wkurzy, ze dziecko nie ma prawa do wlasnego zdania, ze dziecko ma byc calkowicie posluszne i ma nic nie kwestionowac, ze za wkurzenie doroslego jest kara, ze nalezy czuc sie winnym gdy dorosly sie zdenerwuje, bo to przeciez moja wina, ze ja jestem odpowiedzialny za to ze dorosly sie wkurzyl, ze najlepszym sposobem unikniecia kary za wkurzenie jest placz, ukazanie ogromnej skruchy, przepraszanie, blaganie o przebaczenie, obiecywanie 'ja juz bede dobry', ze nie wazne ze czuje sie skrzywdzony, to moja wina i to dorosly ma racje i to on jest pokrzywdzony przezemnie, bo sie wkurzyl a to nie dobrze...

A wszystko dlatego ze komus ego strzelilo do glowy... wzorce dda sa straszne.


I ciezko mi to rozpracowac.


Nie jestem odpowiedzialny za wywalanki innych.
Jestem w porzadku i niewinny gdy inni sie wkurzaja.
Mam prawo do wlasnego zdania.
Mam prawo do mowienia tego co mi nie pasuje i z czym sie nie zgadzam.
Nie musze czuc sie winny gdy komus wywala z mojego powodu.

Moje wewnetrzne dziecko dalej nie czuje sie dobrze.

Dzisiaj z nim(M) nie rozmawialem, nie mam ochoty sie z nim spotkac, bo wiem ze mi wywala.
A jemu wywalilo cos zupelnie innego...
  • 2006-09-26 18:55:05
  • kategoria: DDA
  • prywatność: 0
  • skomentuj 0